Praca Zdalna

Dziś temat na czasie czyli jak produktywnie pracować z domu.

Chciałem o tym napisać już od jakiegoś czasu, jednak zawsze było coś ważniejszego. Teraz jednak, z powodu pandemii temat stał się dość gorący i spora część społeczeństwa musi się z nim zmierzyć, nie rzadko po raz pierwszy. Ku zaskoczeniu wielu, nie jest to wcale taka prosta i przyjemna sprawa jak się wydawało. Chyba każdy, jeszcze zanim miał okazję samemu popracować zdalnie, miał wyobrażenie, że to jest właśnie idealna forma pracy. Wygodnie siedzieć na kanapie we własnych czterech ścianach zamiast w niewygodnym biurze pod stresującym okiem szefa. Dodatkowo unikając irytacji porannych korków czy ścisku komunikacji miejskiej. No i nie da się ukryć, że pewne z wymienionych zalet można zaliczyć tej formie pracy na plus, ale jak już pewnie każdy z was zdążył się przekonać, nie brakuje też minusów. W komfortowym wnętrzu naszego mieszkania trudno skupić uwagę na zawodowej rutynie. Wszędzie wokół są ciekawsze sprawy. Do tego łatwo zacząć mieszać życie zawodowe z prywatnym.
W poniższym artykule chciałbym podzielić się własnymi i nie tylko, doświadczeniami jak można te negatywne strony zminimalizować.

Rozpraszacze
Największą chyba bolączką na jaką skarżą się osoby pracujące z domu jest ogromna ilość bodźców które nas tam otaczają. To w końcu nasz dom, środowisko gdzie chcemy czuć się dobrze, więc obfitujące w przedmioty kojarzące nam się z czymś przyjemnym. Do tego dochodzą też różne codzienne domowe sprawy, nie dające o sobie zapomnieć i uporczywie ściągające naszą uwagę. Zwłaszcza gdy czeka nas jakiś nieprzyjemnie rutynowy etap pracy, mamy dużą ochotę zrobić pranie, pozmywać, pozamiatać czy wreszcie zrobić ten remanent regału który odkładaliśmy miesiącami. Do tego jeszcze dodajmy obecność współmałżonka czy dzieci i już nasza uwaga jest dzielona na tak małe kawałki, że na nic jej nie starczy. Wszystko to oczywiście umila nam spędzanie czasu w godzinach pracy, ale wcale nie poprawia naszej produktywności. No a większość z nas w końcu musi rozliczyć się z wykonanej pracy, więc jeśli nasza produktywność spada to wzrasta czas jaki musimy na pracę poświęcić. Ja jednak lubię popatrzeć na to z drugiej strony, znajdując pozytywną motywację zamiast jedynie chęci uniknięcia problemów. W domu nie mamy sztywnych godzin funkcjonowania biura. Jeśli więc szybciej uwiniemy się z naszymi obowiązkami tym lepiej dla nas i więcej czasu możemy wtedy poświęcić na nasze własne sprawy. Warto więc walczyć o zwiększenie własnej produktywności. Pracuj mądrze a nie ciężko. To bardzo popularne ostatnio motto, które warto mieć na uwadze.
Pierwszym krokiem jaki powinniśmy wykonać jest izolacja od jak największej części bodźców. Szczęśliwi ci którzy mogą zamknąć się w osobnym pokoju, niestety nie każdy, w tym również i Ja, ma pozwalające na to warunki mieszkaniowe, ale i na to znajdzie się rada. Biurko z widokiem na ścianę oraz dobre słuchawki lub stoppery to pierwsze co powinniśmy sobie wtedy zapewnić. To ważne aby odciąć się od rozpraszających dźwięków i obrazów, które walczyłyby o naszą uwagę. Z naszego tymczasowego stanowiska pracy powinny zniknąć też wszelkie elementy związane z hobby czy innymi przyjemnościami. Największym jednak wrogiem naszej produktywności jest komórka. W biurze nawet jeśli nikt nad nami nie stoi i nie zabrania nam korzystać z podobnych urządzeń to jednak sami się bardziej pilnujemy. W domu pokusa jest dużo większa. Niestety czasem komórka jest potrzebna też służbowo więc nie możemy jej zupełnie się pozbyć, ale możemy sprawić aby sięgało się nam po nią nieco trudniej. Moim patentem jest pudełko śniadaniowe. Zamykam w nim komórkę i stawiam na biurku. To pomaga zwalczać odruch mimowolnego sięgania po nią, a w dalszym ciągu jest w naszym zasięgu jeśli usłyszymy dzwonek telefonu.

Komfort pracy
Skoro już mowa o usuwaniu rzeczy z naszego stanowiska to zastanówmy się jak powinno ono wyglądać. Zależnie od wykonywanej przez nas pracy może wyglądać różnie, jednak stare dobre biurko jest najlepiej sprawdzającym się rozwiązaniem. Owszem fajnie sobie poleżeć na kanapie z laptopem na kolanach. Nawiasem mówiąc w takiej pozycji piszę ten artykuł. Jest to jednak pozycja tymczasowa w której nie chcemy spędzić więcej niż godzinę. Jeden powód to zdrowie, drugi to rozleniwienie. Biurko sprawia że jesteśmy w lepszej, zdrowszej pozycji w której możemy spędzić więcej czasu, a do tego lepiej utrzymuje nas w stanie aktywności. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy robili sobie przerwy i przykładowo przenieśli się na kanapę aby coś przemyśleć lub przeczytać. Od biurka też trzeba w końcu wstać i nawet lepiej robić to regularnie, co godzinę, choćby na parę minut. Drugą ważną sprawą jest czystość biurka. To jest chyba temat na osobny wpis, gdyż wiele ośób bagatelizuje tą sprawę utrzymując chaos na swoim biurku i zasłania się ciętymi uwagami w stylu „jeśli bałagan na biurku świadczy o bałaganie w głowie to o czym świadczy puste biurko”. Ja jestem jednak zwolennikiem usuwania zbędnych przedmiotów z miejsca pracy. Głównie aby ograniczyć rozpraszacze, ale też aby utrzymać higienę. Szanujmy się, szczególnie w obecnych okolicznościach powinna wzrosnąć nasza świadomość potrzeby czystości. Przygotowanie czystego stanowiska nie zajmie dużo czasu a naprawdę ułatwi nam życie.

Planowanie
Przez to, że czujemy się też rozluźnieni i pozbawieni biurowych stresorów to ciężej jest się nam zmotywować do produktywnej pracy co często kończy się tym, że w domu pracujemy dłużej. Ważne jest zatem aby stworzyć sobie odpowiedni plan działania. Każdy dzień najlepiej zacząć od napisania krótkiej listy rzeczy jakie chcielibyśmy zrobić. Ważne aby to była realna lista. Musimy więc znać swoje możliwości i wiedzieć ile jesteśmy w stanie osiągnąć. W jednym z poprzednich wpisów recenzowałem książkę „Praca Głęboka”. Wiele koncepcji w niej zawartych bardzo się tutaj przyda. Ja osobiście staram się dzielić mój dzień na 3 okresy po mniej więcej 2 godziny każdy, w których skupiam się na jakimś konkretnym zadaniu. Między tymi okresami robię przerwę, około godziny na relaks lub prostsze zadania administracyjne, takie jak np przeglądanie maili. Taki podział pomaga mi się skupić na konkretnych rzeczach które zaplanowałem zrobić oraz zamyka zadania, potrafiące zjadać dowolną ilość czasu, w bardziej restrykcyjnych ramach. W skutecznym trzymaniu się tego planu pomogą nam różne aplikacje do mierzenia czasu, których obecnie jest dużo zarówno na komórki jak i komputery. Bardzo pomagają orientować się w ilości czasu jaki poświęcamy na zadania oraz w pilnowaniu abyśmy go nie przekraczali.

Codzienna rutyna
Ponieważ w domu panuje większe rozprężenie, łatwo wpaść w prokrastynacyjny ciąg. Aby tego uniknąć warto stosować pewne rytuały, imitujące nasz biurowy dzień pracy. Na przykład ubranie w jakim pracujemy. Sporo osób czuje pokusę aby cały dzień spędzić w piżamie, dresie, lub samych bokserkach. Brzmi wygodnie i takie zresztą jest, sam to kilka razy testowałem, jednak daje nam poczucie dezorganizacji i weekendowego relaksu. Jest to mylny bodziec, którego nie chcemy naszemu mózgowi dostarczać. Ogólnie chcemy oszukiwać nasz mózg aby w jak największym stopniu kojarzył naszą domową pracę z warunkami panującymi w biurze. Ubranie się więc w spodnie i koszulę to prosty ale ważny zabieg rozpoczynający dzień. To rodzaj naszego munduru, jakkolwiek patetycznie to nie zabrzmi, który zakładając przyjmujemy jako szablon dla naszego funkcjonowania. Albo maskę, która narzuci jaką rolę będziemy odgrywać. Skorzystam tu z okazji i wszystkich zainteresowanych kwestiami jak łatwy do oszukania jest nasz mózg, odsyłam to kultowej książki Daniela Kahnemana „Pułapki myślenia”.

Ruch to zdrowie
Nawet w biurze często zapominamy jak ważny jest ruch. Zaleca się aby robić sobie przerwy od siedzenia przed monitorem mniej więcej co godzinę. W domu jeszcze łatwiej jest o tym zapomnieć, szczególnie gdy po zakończeniu dnia pracy, nadal siedzimy przy biurku lub na kanapie, tym razem zajęci już prywatnymi sprawami. To jest duża pułapka pracy w domu. Kiedy wychodzimy do biura to jednak chociażby na krótką chwilę jesteśmy zmuszeniu do ruchu aby udać się z domu do pracy i z powrotem. Kiedy zaś pracujemy z domu, to jedyny ruch jaki musimy wykonać to przenieść się z krzesła na kanapę i czasem pójść do toalety. Poza implikacjami zdrowotnymi taki tryb życia odciska się też na psychice, zatem dla własnego dobra warto co jakiś czas wyjść się przewietrzyć na przynajmniej jednej z przerw i chociażby przejść się dookoła bloku. Entuzjaści sportu mogą wręcz wyjść pobiegać, szczególnie, że praca z domu powinna też nam ograniczyć czas jaki potrzebujemy na spożycie lunchu.

Na zakończenie
No i ważna kwestia na sam koniec. Musimy oddzielić czas pracy od reszty dnia spędzonego w naszym mieszkaniu. Inaczej cały czas będzie się za nami ciągnąć wrażenie, że nadal jesteśmy w pracy. Niestety kiedy się miesza życie zawodowe z prywatnym to to drugie raczej przegrywa i zamiast czuć, że pracujemy w domu szybko zaczniemy mieć wrażenie, że tak naprawdę to żyjemy w pracy.
Aby tego uniknąć pomocne jest ustalenie jakiegoś rytuału na koniec dnia. Coś co zawsze zamierzamy zrobić i co będzie na tyle symboliczne aby nasz mózg dostał sygnał o zakończeniu jakiegoś etapu. Może to być np zapisanie jakiegoś zdania w notesie o tym co dziś zrobiliśmy, zaraportowanie godzin pracy w arkuszu i wyłączenie komputera, czy jakiś inny, podobny ciąg czynności. Niektórzy recytują jakieś ustalone zdania, inni wykonują gesty i chociaż to wszystko brzmi z pozoru zabawnie naprawdę pomaga w przejściu z jednej sfery życia do drugiej.

Mam nadzieję, że powyższe porady okażą się wam pomocne. Świat się zmienia i praca zdalna będzie coraz powszechniejszym narzędziem, zatem pewnie będzie stale ewoluować i jeszcze wiele innych ciekawych praktyk zostanie dla niej wymyślonych.
A póki co życzę owocnej pracy i dużo zdrowia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *